|
19.12.2013 r. klasa II D w ramach realizacji projektu "Młodzi dla Wolności" spotkała się z Posłem na Sejm RP, panem Michałem Jarosem. Zapraszamy do lektury relacji Michała Gapińskiego i do odwiedzenia strony internetowej projektu - http://ezn2d.c0.pl
19.12.2013 r. odwiedził naszą klasę poseł na Sejm, pan Michał Jaros. Jego lekkie spóźnienie było uzasadnione, ponieważ wstąpił jeszcze do Pani Dyrektor na kawę. Jest to młody mężczyzna, który swoją karierę w Sejmie rozpoczął w wieku 26 lat. Uważa on, że „Politycy mają kreować politykę, a nie ją komentować”. Jest to niezwykle ważne zdanie, ponieważ rolą tak ważnych w państwie osób, jakimi są politycy, nie jest wzajemne kąśliwe komentowanie błędów innych , lecz praca dla wspólnego dobro państwa. Pan poseł Jaros przytoczył słowa swojego przyjaciela mówiącego, że polityka w Warszawie jest jak grupa węży. Każdy każdego kąsa. Spotkanie dzieliło się na dwie części: pierwsza -prezentacja przy gotowana przez Michała Jarosa, druga - pytania i odpowiedzi. W prezentacji omawialiśmy kolejno: ustrój polityczny RP, podział władzy, rolę Sejmu i Senatu oraz organizacje polityczne. Przy każdej okazji było podkreślane, że od Sejmu do obywatela nie jest tak daleko - na przykładzie ustawy o paleniu w miejscach publicznych (ustawa ta jest teraz częścią naszego życia). Nasz gość osobiście był za opcją, aby właściciel lokalu ustalał, gdzie można palić i czy można palić. Przy podziale władzy wspomniał jeszcze o czwartej gałęzi, czyli o mediach. Potrafią one w bardzo szybkim czasie kogoś wynieść na szczyt lub zniszczyć, ponieważ ludzie bezkrytycznie wierzą we wszystko, co zobaczą w telewizji lub przeczytają w internecie, gazetach. Na pytanie, która stacja telewizyjna jest najbardziej wiarygodna, uzyskaliśmy odpowiedź, że nie ma w stu procentach wiarygodnej stacji, każdy reporter ma własne poglądy, a stacje mogą jedynie być bardziej lewicowe lub bardziej prawicowe. Dowiedzieliśmy się również, że w roku 2007 zebrano Zgromadzenie Narodowe, aby rozwiązać parlament i ta decyzja była podjęta w Sejmie. Kolejną ciekawostką było to, że kadencja sejmu nie trwa równo 4 lata, ale tak długo, aż nie wybierze się następców. Następna z ciekawostek, o której mało kto wiedział, to że jeśli na tej samej liście wyborczej zaznaczymy dwóch kandydatów, głos otrzyma ten, który ma mniejszy numer. Każdy z polityków chciałby być w komisji śledczej, ponieważ ona jest najgorętszym tematem dla mediów i społeczeństwa, więc łatwo jest się wybić. Poseł Jaros podkreślił też kolejną ważną kwestię, posłem jest się 24 godziny przez 7 dni w tygodniu, przez co należy mieć się na baczności, wszędzie czyhają media, jednak nie można dać się zamknąć w klatce. Przy tym temacie pokazano nam dwa zdjęcia posła, jedno z przemówienia w sejmie, drugie z meczu. Pod koniec wykładu usłyszeliśmy kolejną złotą myśl „Dobro wraca i zło też”, należy o tym pamiętać zawsze i wszędzie. Pierwsze pytanie zadał Karol „Jaka była droga od zwykłego obywatela do posła?” W latach młodości Michał Jaros nie myślał o karierze politycznej, interesował się głównie piłką nożną. Przeprowadził się z Włocławka do Wrocławia, a jego kariera piłkarska nie ruszyła dalej. Jako kolejny cel postawił sobie dołączenie do NZS. Udało mu się tam dołączyć , a nawet rozkręcić NZS i podnieść jego wagę w Polsce. Tutaj podkreślił wysoką wartość udzielania się w organizacjach społecznych. Będąc w NZS, m.in.: wybierał rektora oraz współuczestniczył w przydzielaniu stypendiów. Podczas swojej pracy został nazwany przez panią profesor „zwierzęciem politycznym”. Jako poseł wydaje się osobą żyjąca ponad poziomem życia normalnych obywateli, jednak jeździ komunikacją miejska i nawet ją poleca. Jego pierwsza i druga kampania były „kampaniami bezpośrednimi”, rozdawał ulotki na ulicy, najbardziej zadowoleni z tego byli starsi samotni ludzie, ponieważ wreszcie mogli z kimś porozmawiać, a on nie uważał się ważniejszy od innych i każdemu poświęcał swój czas. Gdy miał 24 lata, został radnym miasta Wrocławia. Zawsze był i będzie posłem ponad politycznym podziałem, nawet gdy jego partia PO nie miała pozytywnych stosunków z Rafałem Dudkiewiczem, on nie zwracał na to uwagi, dążąc do wspólnego działania z prezydentem miasta, co i jemu, i miastu wyszło na dobre. Nie zgadzał się też z poglądami większości polityków, którzy chcieli, aby obwodnica wrocławska była płatna. Gdy skończył, pani wychowawczyni spytała posła o powód zawieszenia go. Okazało się, że przez jego indywidualne poglądy poddano go prowokacji. Komisja etyki poselskiej nie dopatrzyła się jednak jego winy i zamknęła sprawę. Pan Jaros jest również jednym z niewielu polityków popierających jednomandatowe okręgi wyborcze. W kwestiach gospodarczych jest to pełny liberał. Wielu polityków wróży mu, że skończy w ich partiach. Jeśli ktoś chce sprowadzić swoją rodzinę z Kresów, ten poseł może mu pomóc. Stara się unikać tematów takich, jak związki homoseksualne lub aborcja, ponieważ są one dla niego trudne, jednak w sprawach polityczno-historycznych bierze czynny udział. Poseł ma dość kontrowersyjne poglądy na temat narkotyków, według niego powinny być one zalegalizowane(„wolność jednostki”). Tłumaczy to tym, że w obecnej sytuacji nie ma nad handlem narkotykami żadnej kontroli, bogacą się bandyci, a traci państwo. Uważa, że legalizacja dałaby większa kontrolę. Pod koniec wizyty poseł otrzymał od nas bukiet kwiatów i poprosił o wspólne zdjęcie, później była chwila na zdjęcia indywidualne. Przy zdjęciu wspomniał jeszcze o otrzymaniu orderu z Gruzji. Michał Jaros przypadł większości z nas do gusty i wszyscy wyszliśmy ze spotkania z uśmiechami.
Michał Gapiński II D
|